las

Walka ze sobą trwa…

Mijają dni, tygodnie….mija miesiąc, a nawet zaczyna się drugi kiedy to jestem zawieszony w jakiejś dziwnej przestrzeni. Nie wiem czy to szok po maratoński, czy po prostu zwykłe lenistwo. Nie mam motywacji do tego, żeby wziąć du… w troki, założyć…

Bolesny come back…

Nadszedł czas wziąć się w garść 🙂 Minął miesiąc od mojego debiutanckiego startu w maratonie i muszę przyznać, że się troszkę zapuściłem. Przez ten cały czas nie brałem udziału w żadnej aktywności sportowej. No może raz, jak jechałem w śnieżycy…

Dłuższe wybieganie…3/8

Dwa dni wolnego, mmmm, święte dni biegacza 🙂 z pełną świeżością ruszyłem na niedzielne dłuższe wybieganie. Dzisiaj 15km. Upały nas nie opuszczają, ale twardym trzeba być. Żeby nakręcić ten dystans postanowiłem pobiec do Świebodzic, a wracając zboczyć ze swojej standardowej…

Trening z rytmami…2/8

Kolejny upalny dzień, ale co zrobić….trzeba biegać 😀 Tym razem spokojne 10km, pobiegłem przez las. Tam jest chłodniej. Po drugiej stronie Książańskiego Parku Krajobrazowego w Świebodzicach, zawróciłem pod dom. Po dyszce zrobiłem rytmy (5x100m). Średnia z rytmów wyszła 4,05/km (25s…

Dwa zakresy…1/7

Dzięki Leszkowi za to, że mi uzmysłowił, iż niektóre aplikacje przekłamują wartości przewyższeń odczytanych z Garmina. Ja ślepo zapatrzony w aplikację SportTracks myślałem, że biegam po tych górkach i dołkach z dużymi przewyższeniami, a tu się okazuje, że to mniej…

Katorżniczy bieg…4/6

Ostatni raz poszedłem biegać w samo południe, przy temperaturze powyżej 25st. i palącym słońcu. Na wszelki wypadek zabrałem małą butelkę wodę ze sobą. W końcu w planie 15km, pić się na pewno zachce. Postanowiłem, że pobiegnę na początek obwodnicą, dalej…

Sobotni wybieg…3/6

Sobotni trening musiałem zrobić w małym pośpiechu. Dzisiaj były imieniny teścia, więc pośpiesznie bez śniadania wciągnąłem Prince Polo, dwa Michałki i wyszedłem biegać. Po ok. 3km, dopadła mnie zgaga. Nie wiem co jest gorsze, kolka czy właśnie zgaga. Kolkę możemy…

Szybka dyszka…1/6

Powinienem chyba wybrać bieganie na krótszych dystansach…jakiś sprint, Garmin działa na mnie pobudzająco. Zamiast biec spokojnie jak plan zakłada w pierwszym zakresie, to spoglądam co i raz na niego i przyspieszam. Po kiego grzyba. I z kilometra na kilometr się…

Ostrożne 8km…2/4

Niebywałe…już połowa czwartego tygodnia, systematycznego treningu 🙂 jestem z siebie dumny:) Na szczęście dla mojego kolana, dzisiaj tylko 8km. Na ten dystans wybrałem się do lasu, zawsze to mniejsze obciążenia dla nóg. Jest coraz lepiej, lewe kolano doszło już do…